Żakard na drutach

Ogromna, niewyobrażalna praca Walentyny, bo sweter jest wielki. Piękny wzór, z wyjątkiem kolorystyki jednej z róż (brudny pomarańczowy z niebieskim - brrrrrrr, o matko! mamuśku!!!) i w końcu cały sweter z koszmarnym kołnierzem, bo ta straszna róża na nim siedzi w całej odrażającej krasie i obowiązkowy paseczek wełniany który dopełnia koszmaru.
No przecież jakbym dopadła te Walentynę to bym jej gardło podgryzła.
To właśnie jeden z doskonałych przykładów, jak Rosjanki potrafią spier ..., sorry, spieprzyć cudowny, wspaniale, idealnie, bezbłędnie zrobiony wzór.
CIERPIĘ straszliwie, jak na coś takiego patrze! I wy też popatrzcie na efekt końcowy. Wyć się chce.
Bez paska o niebo lepiej, ale ta RÓŻA!
5 komentarzy:
Az się wierzyć nie chce, że można tak spartolić tyle wspaniałej pracy. Przecież bez tych róż sweter byłby czystą rewelacją.
Dokładnie!!!!
Wygląda jak szlafrok z tym paskiem i kolnierzem,brakuje tylko ręcznika na głowie
Wygląda jak szlafrok z tym paskiem i kołnierzem
Trafiłaś w punkt Justyna! Jeszcze ręcznik i komplet :)
Prześlij komentarz